Logo

Logo
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cotehardie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cotehardie. Pokaż wszystkie posty

19 czerwca 2011

Przedgrunwaldowe przygotowania

Jak zwykle o tej porze roku szycia jest co nie miara. Każdy (szyjący dla siebie) człek obiecuje sobie co roku - "tym razem, przed Grunwaldem, skończę wszystkie ubrania". I zwykle nic z tego nie wychodzi.
Coby tradycji stało się zadość, obiecuję to sobie i ja. Z zamiarem skończenia oczywiście.

1. Zielona houppelande.
Bo każdy lubi się trochę spocić w lipcowe wieczory. Zostało mi podłożenie szwów i wykończenie dołu (czyli ~85% roboty za mną).
2. Szara cotehardie.
Zostało mi obszycie dziurek. 90% pracy wykonanej.
3. Przeszywka
W tym przypadku mam wycięte wypełnienie (przeszywka będzie szyta z warstw), podszewkę i wierzchnią warstwę. 10% pracy wykonanej.
4. Nogawice (do powyższej przeszywki)
Wycięte, zszyte, wykończone. Zostały dziurki. 95% skończone.
5. Poduszki
Zszytą mam jedną, zostały 3. 65% pracy zrobionej
6. Siennik
Zrobiony. 100%

Zdjęcia skończonych ciuchów wrzucę za pewne po Grunwaldzie, bo w domu trudno mi samej je zrobić. Może nawet uda mi się jakiś plener załatwić.

Tymczasem zdjęcie 3/10 części wypełnienia przeszywki

20 września 2010

Film "Julie & Julia". Jedna z bohaterek (w tym przypadku Julie) dochodzi do bardzo mądrego wniosku - należy stawiać sobie krótkoterminowe cele, aby łatwiej było osiągnąć te większe.
Idąc tym tropem, nie powinnam planować szycia całej szafy naraz, ale po kolei, sukcesywnie kończyć pojedyncze rzeczy. Tym sposobem wizja ogromu pracy nie zniechęci mnie i nie pozbawi mnie całego zapału.

Tak więc deadline No.1 - przerobienie granatowej cotehardie. Dziewięć białych, zbyt dużych guzików zamienię na (co najmniej) dwa razy tyle mniejszych, granatowych. Stawiam na prostotę koloru. A wielkość też ma znaczenie. Guzików oczywiście. Gdy są zbyt duże - strój nabiera lekko cyrkowo-harlekinowego klimatu.
To etap pierwszy.
Drugim będzie zmiana podszewki (będzie doszywana częściami, przez co wełna będzie się lepiej układała). Ale wszystko w swoim czasie.
Guziki muszę skończyć przed niedzielą. Najlepiej byłoby, gdybym zdążyła do piątku.
Tak więc niech on (w domyśle - piątek) będzie deadlinem No.1
Blog Designed by The Single Momoirs