Logo

Logo

FBPinterest

25 lutego 2012

Nowa chusta

W związku z rozwijaniem swojej wiedzy i stroju z drugiej połowy XV wieku postanowiłam pokombinować coś z nakryciem głowy. Im dalej w czasie, tym chusty zaczynają być bardziej fikuśnie i ciekawie zawiązane/ułożone - co mi osobiście bardzo odpowiada.
Zajęłam się więc chustą hmm.. w kształcie talerza satelitarnego ;) Ja przynajmniej nie znam żadnej konkretnej nazwy, a wkładając ją właśnie tak się czuję. Co nie oznacza, że mi się nie podoba - wręcz przeciwnie.

Konstrukcja... chyba nie najtrudniejsza. Najpierw zwykła chusta, żeby ujarzmić włosy i mieć do czego przypinać następne części (można jeszcze użyć opaski). Później wałek (w moim przypadku wypchany lnianymi ścinkami) zawiązywany na potylicy (w celu dopasowania). Na koniec podłużna, prostokątna chusta (proces jej upinania już nie jest taki ekstra banalny). Do tego 3-4 szpilki i gotowe :)






22 lutego 2012

Naalbinding po raz pierwszy | Naalbinding part 1

Podejść do igły miałam kilka. Najpierw liczyłam na tutoriale pisane, później na filmowe. Koniec końców okazało się, że niezbędna (i najlepsza) okazała się pomoc wprawnego naalbindingera (innego słowa nie byłam w stanie wymyślić :P).
Anyway - powstała rękawiczka. Dwukolorowa, z powodu nagłego braku białej wełny. Oslo stitchem.

I chyba tyle na ten temat. Teraz mogę śmiało stwierdzić, że polecam dziubanie igłą - szybkie i przyjemne.



Dla wszystkich tych, którzy jednak chcą próbować z internetowymi poradnikami - najlepsze (według mnie) tutoriale na YouTube.




Praktycznie za chwilkę wracam wielkimi krokami po długiej nieobecności. Odłożyłam trochę na bok wszelkie szycie i inne dziubanie igłą, choć nie byłam bezczynna (nauczyłam się robić na drutach i opanowałam początki naalbindingu).

Mój sezon wyjazdowy praktycznie się zaczął, także nowe moce przerobowe nadchodzą !
Blog Designed by The Single Momoirs